Sprzedaż
Dyrektywa 2023/2673 już obowiązuje. Co zmienia w zdalnej sprzedaży usług finansowych - i jak dostosować obsługę klienta
Piotr Chabros · 14 sierpnia 2026
Piotr Chabros · 14 sierpnia 2026

Termin, który sektor finansowy miał w kalendarzach od dwóch lat, właśnie minął. Od 19 czerwca 2026 r. w całej Unii Europejskiej stosuje się przepisy dyrektywy 2023/2673 o umowach o usługi finansowe zawieranych na odległość[^1]. Dla firm sprzedających ubezpieczenia, kredyty czy produkty inwestycyjne przez telefon, stronę www albo aplikację to nie jest kosmetyka - dyrektywa podnosi poprzeczkę dla całego zdalnego procesu sprzedaży: od pierwszej informacji przekazanej klientowi, przez sposób zawarcia umowy, po możliwość odstąpienia od niej równie łatwo, jak się ją podpisało.
W tym artykule patrzymy na nowe wymogi okiem inżyniera procesów, nie prawnika: co konkretnie musi się zmienić w sprzedaży i obsłudze, ile kosztuje dostosowanie i dlaczego organizacje, które potraktują temat wyłącznie jako projekt prawny, zapłacą za niego dwa razy.
Zastrzeżenie: tekst ma charakter ekspercki i opisuje wymogi regulacyjne z perspektywy procesów oraz technologii. Nie stanowi porady prawnej - dokładny zakres obowiązków Twojej organizacji ustal z kancelarią specjalizującą się w regulacjach sektora finansowego.
Dyrektywa 2023/2673 nowelizuje unijne prawo konsumenckie w zakresie umów o usługi finansowe zawieranych na odległość i zastępuje przepisy obowiązujące od ponad dwóch dekad[^1]. Powód aktualizacji jest prozaiczny: poprzednie regulacje pisano w czasach, gdy „sprzedaż na odległość” oznaczała telefon stacjonarny i list polecony. Dziś umowy zawiera się w aplikacjach mobilnych, przez czat na stronie i z udziałem zautomatyzowanych narzędzi - i to właśnie te kanały nowe przepisy biorą pod lupę.
W praktyce dyrektywa dotyczy każdej organizacji, która zawiera z konsumentami umowy o usługi finansowe bez jednoczesnej fizycznej obecności obu stron:
Ważna cecha konstrukcyjna nowych przepisów: działają jak siatka bezpieczeństwa. Tam, gdzie regulacje sektorowe - na przykład dotyczące dystrybucji ubezpieczeń albo kredytu konsumenckiego - nie pokrywają jakiegoś aspektu sprzedaży zdalnej, zastosowanie znajdują wymogi dyrektywy. Nie da się więc zamknąć tematu stwierdzeniem „nas już obowiązują przepisy branżowe”. Trzeba zmapować proces krok po kroku i sprawdzić, które jego elementy obsługuje regulacja sektorowa, a gdzie wchodzą nowe obowiązki.
Katalog zmian jest szerszy, ale z perspektywy zespołów sprzedaży i obsługi klienta największy ciężar operacyjny mają trzy obszary. Opisujemy je kierunkowo - szczegółowe brzmienie obowiązków znajdziesz w tekście dyrektywy i przepisach krajowych, które ją wdrażają[^1].
Konsument ma otrzymać komplet jasnych informacji o usłudze, kosztach i swoich prawach z odpowiednim wyprzedzeniem - zanim zwiąże się umową. Nowość polega na tym, że sposób przekazania informacji musi uwzględniać specyfikę kanału: co innego znaczy „czytelnie” na ekranie smartfona, co innego w rozmowie telefonicznej. Operacyjny wniosek jest jeden i twardy: nie wystarczy, że informacje gdzieś są. Musisz umieć wykazać, że w tej konkretnej rozmowie, na tym konkretnym ekranie, ten konkretny klient je dostał - i to zanim kliknął „kupuję”.
Konsument zachowuje prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość - co do zasady w terminie 14 dni. Zmienia się natomiast ergonomia tego prawa: przy umowach zawieranych przez interfejs online dyrektywa przewiduje udostępnienie funkcji odstąpienia - w praktyce mówi się o „przycisku odstąpienia”. Skoro polisę dało się kupić trzema kliknięciami, rezygnacja nie może wymagać listu poleconego. Dla operacji oznacza to nowy, mierzalny proces: obsłużenie odstąpienia, potwierdzenie go klientowi i pilnowanie terminów w systemie, nie w skrzynce mailowej.
Trzeci obszar jest pisany wprost pod współczesne kanały cyfrowe. Dyrektywa zakazuje projektowania interfejsów online w sposób, który zniekształca decyzje konsumenta (praktyki znane jako dark patterns), a tam, gdzie sprzedawca korzysta z w pełni zautomatyzowanych narzędzi - na przykład chatbota czy voicebota - konsument ma mieć możliwość uzyskania na życzenie kontaktu z człowiekiem. Innymi słowy: automatyzacja w sprzedaży usług finansowych jest dozwolona, ale wyłącznie w modelu, w którym człowiek pozostaje osiągalny. Do tego wątku wrócimy, bo to dokładnie ta architektura, którą i tak warto budować z powodów czysto biznesowych.
Przełóżmy przepisy na codzienność firmy ubezpieczeniowej i sieci pośredników. Trzy konsekwencje są odczuwalne od razu.
Po pierwsze: wznowienia i dosprzedaż telefoniczna to pełnoprawna sprzedaż na odległość. Rozmowa, w której konsultant proponuje wznowienie polisy z nowym zakresem, podlega tym samym rygorom informacyjnym co sprzedaż w serwisie www. Skrypty rozmów muszą gwarantować przekazanie wymaganych informacji w każdej rozmowie - nie „zwykle”, nie „u doświadczonych konsultantów”, tylko w każdej.
Po drugie: ciężar dowodu spycha organizację w stronę kompletnego rejestru kontaktów. Gdy klient zakwestionuje, czy dostał wymagane informacje przed zawarciem umowy, firma musi być w stanie odtworzyć przebieg interakcji: kto, kiedy, w jakim kanale i co dokładnie zakomunikował. Nagrania rozproszone po centralce, zgody w CRM, a mail z OWU w skrzynce agenta - taka układanka nie obroni się ani przed regulatorem, ani przed sądem. Potrzebny jest jeden rejestr interakcji, wspólny dla telefonu, maila, czatu i pracy sieci agentów.
Po trzecie: sieć pośredników pracuje na rachunek zakładu. Rozmowy prowadzone przez agentów wyłącznych i multiagencje są częścią regulowanego procesu dystrybucji. Jeżeli każdy pośrednik dokumentuje kontakty po swojemu - jeden w Excelu, drugi w notatkach telefonu - ryzyko jest systemowe, a nie punktowe.
Zobrazujmy skalę scenariuszem modelowym (liczby przykładowe, dobrane do typowej średniej organizacji - nie opisujemy tu żadnego konkretnego wdrożenia). Multiagencja: 40 doradców, około 3 000 zdalnych kontaktów z klientami miesięcznie - telefony, maile, czat. Jeżeli udokumentowanie jednego kontaktu zgodnie z nowymi wymogami zajmuje ręcznie około 4 minut, mówimy o 200 godzinach pracy miesięcznie. To ponad jeden pełny etat spalany wyłącznie na przepisywanie do systemu tego, co system mógłby rejestrować sam.
Według szacunków branżowych średni koszt dostosowania organizacji do nowych wymogów zdalnej sprzedaży usług finansowych to około 160 tys. zł[^2]. Wartość jest uśredniona - realny budżet zależy od liczby kanałów, skali sprzedaży i stanu systemów - ale dobrze pokazuje rząd wielkości: to projekt, a nie formalność.
Z naszych rozmów z firmami z sektora wynika, że przepłaca się w czterech powtarzalnych miejscach:
Wspólny mianownik: traktowanie zgodności jako kosztu do odhaczenia, a nie okazji do uporządkowania procesu sprzedaży, który i tak od lat wołał o porządek.
Dobra wiadomość jest taka, że lista wymogów dyrektywy w zaskakująco dużym stopniu pokrywa się z listą rzeczy, które dobrze zaprojektowana automatyzacja obsługi klienta robi niejako z definicji.
Rejestr interakcji powstaje sam. Platforma omnichannel spina telefon, e-mail, czat i komunikatory w jeden system: każdy kontakt dostaje znacznik czasu, przypisanie do klienta i sprawy oraz pełną treść - nagranie z transkrypcją albo zapis wiadomości. Historia, którą przy ręcznym procesie trzeba mozolnie rekonstruować, tu jest produktem ubocznym normalnej pracy. Audytowalność przestaje być projektem - jest właściwością systemu.
Skrypt informacyjny wykonuje się w 100% rozmów. Agent głosowy AI przekazuje wymagane informacje identycznie w każdej rozmowie - nie skraca skryptu pod koniec zmiany i nie pomija pouczenia, bo klient się spieszył. Każda rozmowa kończy się nagraniem, transkrypcją i ticketem w systemie. Z perspektywy wykazania obowiązków informacyjnych to różnica między „tak szkolimy ludzi” a „proszę, oto zapis”.
Przekazanie do człowieka jest wbudowane, nie dosztukowane. Wymóg zapewnienia kontaktu z człowiekiem przy zautomatyzowanych narzędziach to dla nas nie ustępstwo, tylko rdzeń projektu. Model hybrydowy - AI obsługuje powtarzalne sprawy, człowiek przejmuje rozmowę na życzenie klienta, z pełnym kontekstem zamiast „proszę opowiedzieć wszystko od początku” - jest zresztą jedynym sensownym także rynkowo: według badania Gemius z 2025 r. zaledwie ok. 8% klientów wybrałoby obsługę wyłącznie przez bota[^3]. Regulator i klient chcą tu dokładnie tego samego.
Warto też widzieć szerszy kontekst: liczba wdrożeń automatyzacji obsługi klienta wzrosła w latach 2022-2025 o ok. 40% (SentiOne/Eurostat)[^4]. Firmy, które dostosowując się do dyrektywy od razu automatyzują proces, nie tylko domykają wymogi - nadrabiają dystans do rynku za ten sam budżet.
Jeśli chcesz zobaczyć na żywo, jak wygląda rozmowa prowadzona przez agenta głosowego z pełnym zapisem audytowym i płynnym przekazaniem do konsultanta - umów krótką prezentację. Pokażemy przebieg rozmowy, transkrypcję i to, co trafia do rejestru.
Na koniec porządek działań, który sprawdza się w praktyce. Kolejność ma znaczenie - punkty 1-3 to praca analityczna, którą warto wykonać przed jakąkolwiek decyzją narzędziową.
Dyrektywa 2023/2673 już obowiązuje, więc pytanie nie brzmi „czy się dostosować”, tylko „czy zrobić to raz, porządnie - czy płacić co miesiąc za prowizorkę”. Projektujemy i wdrażamy procesy obsługi dla firm z regulowanych branż - od automatyzacji w ubezpieczeniach po systemy omnichannel z audit trail - i chętnie przejdziemy z Tobą przez tę checklistę punkt po punkcie, na Twoich kanałach i Twoich liczbach. Umów bezpłatną konsultację - godzina rozmowy o Twoim procesie zdalnej sprzedaży powie Ci więcej niż kolejny webinar o dyrektywie.
Źródła:
[^1]: Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2673 z dnia 22 listopada 2023 r. w sprawie zmiany dyrektywy 2011/83/UE w odniesieniu do umów o usługi finansowe zawieranych na odległość oraz uchylenia dyrektywy 2002/65/WE. Przepisy stosuje się od 19 czerwca 2026 r. [^2]: Szacunek średniego kosztu dostosowania organizacji do wymogów regulacyjnych zdalnej sprzedaży usług finansowych (~160 tys. zł) - analizy branżowe, 2025. Wartość uśredniona; rzeczywisty koszt zależy od skali sprzedaży i liczby kanałów. [^3]: Badanie Gemius, 2025 - ok. 8% klientów wybrałoby obsługę wyłącznie przez bota. [^4]: SentiOne na podstawie danych Eurostat - wzrost liczby wdrożeń automatyzacji obsługi klienta o ok. 40% w latach 2022-2025.
Działy sprzedaży mierzą pipeline i skuteczność handlowców, ale nie minuty przed pierwszym kontaktem z leadem. Pokazujemy, co o czasie pierwszej odpowiedzi mówią badania, skąd bierze się wielogodzinna zwłoka i jak agent głosowy AI skraca ją do minut - bez nowego etatu.
Stawka za stanowisko wygląda niewinnie przy czterech agentach - rachunek robi się przy czterdziestu. Rozbieramy trzy progi, na których licencje per-seat skokowo drożeją, wpływ sezonowości na roczne kontrakty i sposób liczenia TCO, który pozwala uczciwie porównać oba modele.
Masz proces, który zjada czas zespołu? Napisz w dwóch zdaniach, co chcesz usprawnić - odpowiadamy w 24 godziny robocze. Napisz: hello@bespokesoft.pl
Al. Jana Pawła II 27
00-867 Warszawa